Witaj Gość! Rejestracja | Logowanie |
Startuj z nami |
Napisz do nas |
Bądź na bieżąco!!! |
Smart... czy niekoniecznie?
Ze sporą ciekawością obserwuję rosnącą w ostatnich miesiącach sprzedaż telefonów klasy smartphone. To, co niegdyś było osiagalne dla nielicznych, dziś można kupić (w niektórych taryfach) za złotówkę! A powszechność - często oznacza modę. I taką właśnie modę na smartphony zauważamy teraz. Student? Ze smartphonem. Właściciel zieleniaka? Ze smartphonem. Nauczyciel, stolarz, murarz.... Wszyscy! A czy wykorzystują oni możliwości swych elektronicznych zabawek? Nie! Większość dzwoni, esemesuje... robi to, do czego wystarczyłby im MOTOFONE! Sprawdźcie sami: ilu z posiadaczy wypasionych minikomputerków z Waszego otoczenia korzysta np. z terminarza? Z notatnika? Z RSS? Dwóch na dziesięciu? Może... Więc po co kupują smartphone? Dla szpanu! By wyglądać na zamożnych, zapracowanych, potrzebnych, profesjonalnych.... by się dowartościować! Idę o zakład, że 90 procent użytkowników smartphonów kupiło je nie z faktycznej potrzeby, a jedynie "na pokaz"! Smutne to i żałosne. Patrząc na tę żenującą modę, postanowiłem wylansować nowy trend - odkurzyłem zatem starą D160 oraz równie zabytkowego T10s, i umieściłem je u pasa. Niewygodnie, ale być może modnie...
Zamiast Post Scriptum: Z nieskrywanym rozbawieniem obserwuję jednego z moich przyjaciół, który posiadł "chytry telefon"... To interesujące doświadczenie - obserwować dorosłego mężczyznę odkrywającego codziennie coś nowego w swej zabawce. Zapytany, czy faktycznie potrzebował aż tak zaawansowanej komórki - zmienił temat...I niech to pozostanie cichym komentarzem tego felietonu ;) Podziel się tym artykułem:
Autor: Adam Łukowski
(2007-12-27)
Komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy użytkowników portalu MI Online.
Wczytywanie komentarzy...
|
W katalogu
|


Witaj Gość!
Startuj z nami
Napisz do nas
Bądź na bieżąco!!!
Powrót
0


