Witaj Gość! Rejestracja | Logowanie |
Startuj z nami |
Napisz do nas |
Bądź na bieżąco!!! |
Tanio, taniej... do kitu!
Z nielichym rozbawieniem obserwowałem otwarcie pewnego elektro - super - hiper - mega - ekstra - taniego - wielkiego sklepu. Niektórzy klienci niemal wyrywali sobie odtwarzacz DVD po 70 złotych czy "empetrójki" za jedyne trzy dychy. W porządku, rozumiem... tanio przecież było. Tanio i badziewnie. Gdy po dwóch dniach ponownie nawiedziłem rzeczony przybytek cyfrowej konsumpcji, zauważyłem tych samych ludzi, czekających tym razem w kolejce do zwrotów towaru. Z rozrzewnieniem wspomniałem mój przepłacony niesamowicie sprzęt. Wciąż działa... A tania chińszczyzna, popsuta po dwóch dniach wraca do sklepu... Nikt nawet nie próbuje jej naprawiać! Od razu wymiana na nowy! I tu dochodzimy do sedna: męczy mnie bowiem pytanie, czemu mało zarabiający Polacy pozwalają się oszukiwać? Mamieni niską ceną, wybierają niską jakość? Stać ich na cotygodniowe wizyty w supermarketach, by wymienić chiński-nie-działający-odtwarzacz na chiński-jeszcze-jakimś-cudem-działający? Ludzie! Nie pozwólcie robić się w konia! Zapłaćcie więcej, ale kupcie JAKOŚĆ! Niska cena nie bierze się z kosmosu! Sprawdziliście kiedyś, na czym oszczędza producent? Na kosztach pracy, na użytych materiałach, podzespołach... wszystkim! Zastanówcie się i policzcie... Opłaca się nie przepłacać? Nie!
Gwoli wyjaśnienia: nie mam nic przeciwko tańszym markom czy niskim cenom. Lecz jednak wszystko ma swe granice - "taniość" również! Pamiętajcie... Podziel się tym artykułem:
Autor: Adam Łukowski
(2007-03-10)
Komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy użytkowników portalu MI Online.
Wczytywanie komentarzy...
|
W katalogu
|


Witaj Gość!
Startuj z nami
Napisz do nas
Bądź na bieżąco!!!
Powrót
0


