Witaj Gość! Rejestracja | Logowanie |
Startuj z nami |
Napisz do nas |
Bądź na bieżąco!!! |
A Chorwaci kombinują...
Chorwacki rząd zalecił urzędom państwowym stopniowe przechodzenie na oprogramowanie Open Source. Pięknie. Krok ku wolności. Uniezależnimy państwo od kosztownych zakupów softu w firmach, które nie zawsze dają nam to, czego potrzebujemy. Nie zapłacimy za łatki, rozszerzenia, serwis... Jakże piękne oszczędności! Posadzi się kilku programistów-hobbystów, którzy za grosze (lub wręcz za darmo) napiszą nam oprogramowanie, jakiego zapragniemy. Co się da - ściągniemy z sieci. Całkiem za darmo. Darmo?
Eeee, ktoś jednak chyba na tym zarobi... Pytanie tylko - kto? Może właściciel firmy, która dostosuje darmowy soft do potrzeb państwa? A może firma, która przeszkoli pracowników do pracy z nowymi programami? A może właśnie wspomnieni programiści-hobbyści? Zastanawiam się, czy chorwacki rząd nie działa przypadkiem w interesie którejś z firm? Może też być tak, że Chorwaci myślą przyszłościowo i rzeczywiście ten ruch da państwu gigantyczne oszczędności. Może do pracy z otwartym kodem zatrudnią swoich programistów, wyszkolą kolejnych i za parę lat staną się kolejną potęgą informatyczną uzbrojoną w armię megamózgów? Może jednak "darmowe" oznacza naprawdę darmowe? Może po prostu open source jest wygodny, bo jest elastyczny? Łatwiej dopasować oprogramowanie do aktualnych potrzeb? Wiele pytań, pewne jest jedno: na początku będą koszty. Teraz zadanie dla naszego rządu: Patrzeć na Chorwatów. I gdy tylko okaże się, że zmiany były korzystne - NATYCHMIAST wprowadzić open source u nas. Natychmiast! Podziel się tym artykułem:
Autor: Adam Łukowski
(2006-07-21)
Komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treści komentarzy użytkowników portalu MI Online.
Wczytywanie komentarzy...
|
W katalogu
|


Witaj Gość!
Startuj z nami
Napisz do nas
Bądź na bieżąco!!!
Powrót
0


