 |
| |
| Ocena redakcji |
| 9 |
| |
| Platforma testowa |
- Sieci: GSM 850 900 1800 1900, HSCSD, WCDMA, HSDPA, WLAN 802.11b/g
- System: Symbian 9.4 S60 5th ed.
- Łączność: Bluetooth 2.0 EDR, USB 2.0, AV 3,5 mm
- Wyświetlacz: 3,2 cala, 640x360 pikseli, 16,7 mln kolorów
- Pamięć: wewnętrzna 8 GB, karty microSD do 16 GB
- Bateria: litowo-jonowa 1200 mAh
- Czas rozmowy: do 430 minut
- Czas czuwania: do 320 godzin
- Nawigacja: GPS, A-GPS, e-kompas + Nokia Maps
- Aparat: 5 Mpix + 0,3 Mpix, wideo VGA + QCIF, flash 2xLED
- Odtwarzacz: MP3, WMA, AAC, eAAC, eAAC+, MP4, 3GP, MPEG-4, Flash
- Radio FM: 87,5 -108 MHz, RDS
- Wymiary: 113x52,5x14,2 mm
- Inne: geotagging, czujnik ruchu, klawiatura QWERTY, obsługa HTML, JavaScript, Flash Lite, RSS, klient e-mail, tryb samolotowy, wyjście TV, widżety, motywy
|
Walka zapowiada się ostra. Podobnie jak „dorosła” odmiana, N97 Mini należy do grona telefonów „wszystkomających”. Postanowiłem darować listę wyposażenia, gdyż tę każdy znajdzie na stronie producenta - skupmy się raczej na codziennym użytkowaniu tego multimedialnego malucha.
Perfekcyjna ergonomia? „Duża” i „mała” N97 niemal nie różnią się wyglądem. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że nowy model powstał po prostu poprzez pomniejszenie dotychczasowego. Czy stał się wygodniejszy? Na pewno jest poręczniejszy!
Rozmieszczenie złącz i głównych przycisków sterujących jest w zasadzie identyczne, zmieniło się tylko położenie znaku firmowego. Więcej zmian dotknęło chowaną klawiaturę QWERTY, z której okolic zniknęły przyciski nawigacyjne. Mała N97 zachowała jednak czystą, prostą formę. Zdominowany przez wyświetlacz front obwiedziono metaliczną ramką, zgrabnie zharmonizowaną z plastikowym korpusem. Pokrywa baterii jest metalowa, a w jej matową powierzchnię wcina się obudowa optyki fotoaparatu. Mechanizm rozsuwania obudowy pracuje z dość dużym oporem, ale zachwyca precyzją. Nic nie trzeszczy, brak też zauważalnych luzów.
W Mini powtórzono praktyczne rozwiązanie z poprzedniej N97. Po rozsunięciu telefonu ekran ustawia się pod kątem ok. 30 stopni, tworząc coś na kształt notebooka. Muszę przyznać, że korzystanie z telefonu w tym układzie jest niesamowicie wygodne - aż chce się pisać! Klawiatura QWERTY nie jest ideałem, ale wiele jej nie brakuje. Przyciski leżą w sporych odstępach, pracują sprężyście, a jedynym „zapalnym” punktem jest w moim odczuciu zbyt mały i przesunięty za daleko w prawo przycisk spacji. Wolałbym również, żeby klawisze funkcyjne i kursory znalazły się w większym oddaleniu od pozostałych lub przyjęły odmienny kształt.
Nie psuje to jednak pozytywnego obrazu całości. Finowie zadbali nawet o aspekt czysto estetyczny i zamaskowali mechanizm slidera blendą, na której umieścili dumne hasło „Designed in Finland”. Co więcej, testowy egzemplarz był nie tylko zaprojektowany, ale i wyprodukowany w tym kraju... aczkolwiek o tym już nie wspomniano. Jeśli nie lubimy rozsuwać telefonu, jest również możliwość skorzystania z klawiatury ekranowej. Ale polecam ją jedynie masochistom. Kolejnym, arcywygodnym rozwiązaniem jest suwakowy włącznik blokady klawiatury. Tu już osiągnięto ideał!
Symbianowo... Obie odmiany N97 łączy także niecodzienny, ukośnie ułożony przycisk obok ekranu. Zapewnia on sprawne przeskakiwanie po menu, a dodatkowo stanowi swoisty znak rozpoznawczy, a nawet ozdobę. Ciekawie prezentuje się w ciemności, gdy co pewien czas rozświetla się nieznacznie, oczywiście jeśli wcześniej uaktywnimy tę opcję.
|