|
W sieci N97 Mini sprawdzi się ponadto jako telefon internetowy. Z siecią możemy łączyć się na wiele sposobów - od HSDPA czy WCDMA, poprzez stary dobry GPRS, aż po opcję (zazwyczaj) bezkosztową, czyli WLAN. Możemy ponadto skomunikować się z komputerem lub innym sprzętem poprzez port USB lub Bluetooth. Ten ostatni obsługuje również protokół stereofonicznej transmisji dźwięku i sterowania odtwarzaczem. N97 Mini może nawet przeistoczyć się w hot-spot, udostępniając innym urządzeniom dostęp do internetu. W tym celu musimy jednak odżałować niecałe 90 zł na dodatkową aplikację Joiku-Spot.
Standardowa przeglądarka jest wystarczająco funkcjonalna i szybka, ale naturalnie nic nie stoi na przeszkodzie, by pobrać z sieci np. Mobilną Operę. Nasze ulubione witryny internetowe mogą pojawić się w menu jako widżetowe skróty. Nie zabrakło także mobilnego biura. N97 Mini da nam dostęp do dokumentów Office, notesu czy kalendarza, a nawet do prostego programu graficznego, zbliżonego możliwościami do windowsowego Painta. Jest również dyktafon i tryb pracy w samolocie. Dzięki sklepowi OVI lista aplikacji może się znacznie wydłużyć. Obsługa poczty elektronicznej i synchronizacja z PC to sprawy na tyle oczywiste, że wspomnę o nich tylko dla porządku.
Zajmijmy się kolejną funkcjonalnością Miniatury N97, czyli nawigacją. Jest ona kompletna: oprócz zainstalowanych map jest także wbudowany moduł GPS i kompas elektroniczny. Wszystko wspomagane ponadto lokalizacją opartą na sieci GSM. Mapy to oczywiście Nokia Maps, bazujące na rozwiązaniach NAVTEQ. Powiązana z „pokładowym” GPS-em aplikacja działa bezproblemowo i zaskakująco szybko namierza pozycję. Mam, niestety, mieszane uczucia co do komfortu jej obsługi. Z jednej strony klawiatura QWERTY umożliwia szybkie i wygodne wprowadzanie informacji. Z drugiej zaś wymiary ekranu poważnie ograniczają czytelność map, szczególnie podczas jazdy samochodem. I na dobrą sprawę dopiero w tym momencie zaczęły doskwierać mi skromne gabaryty N97, czyli coś, co wcześniej uznałem za niebywałą zaletę. Cóż, nie ma róży bez kolców...
Poza wspomnianym problemem, róża ta „ukłuła” mnie także żywotnością baterii. Spodziewałem się wiele, a wyszło jak zwykle. Góra trzy doby i ani godziny więcej. Nie mogę mieć za to zastrzeżeń co do jakości rozmowy oraz podtrzymywania zasięgu - tu nie ma problemów. Oceniając globalnie, N97 Mini to znakomity telefon, choć niepozbawiony pewnych wad. Jeśli dotąd od zakupu N97 odstraszały was jej duże wymiary - sięgnijcie koniecznie po Mini. Wcale nie jest gorsza. Pozostaje jedynie żałować, że miniaturyzacja ominęła cennik...
Pod lupą Bogato wyposażony i bardzo wygodny w użytkowaniu telefon. Sprawdzi się w zadaniach biurowo-internetowych oraz jako odtwarzacz muzyczny. Z fotografowaniem radzi sobie przeciętnie. Nawigacja działa znakomicie, ale wymaga sokolego wzroku. Polecam wysyłającym dużo wiadomości!
Artykuł pochodzi z "Mobile Internet" nr 1/2010
|