 |
| |
| Hardware/Software |
| + interesujący wygląd |
| + duża pojemność |
| |
| Konstrukcja |
| + precyzja wykonania |
| + cicha praca |
| + znikoma emisja ciepła |
| - duże wymiary i waga |
| |
| Funkcjonalnosc |
| + łatwa instalacja i obsługa |
| - brak polskiej instrukcji |
| - dość wysoka cena |
| |
| Ocena redakcji |
| 8/10 |
Urządzenie, wyprodukowane przez firmę Western Digital Corporation, to prawdziwy rarytas dla miłośników moddingu. Mowa o zewnętrznym dysku twardym, nazwanym WD Extreme Lighted Combo. Czym się wyróżnia spośród innych dysków? Nie jest to szare, nieciekawe pudełko, ale interesująco wyglądający sprzęt, zapakowany w przezroczystą, plastikową obudowę, wyposażony w dwie fluorescencyjne świetlówki, gwarantujące bogate wrażenia estetyczne.Nie dajcie się zwieść pozorom - podrasowany wygląd i barwne efekty to nie wszystko. Extreme Lighted Combo to również doskonałej jakości dysk, pochodzący ze stajni popularnego producenta pamieci masowych, Western Digital. Pojemność, parametry i prezycja wykonania to kolejne zalety, których naprawdę nie sposób pominąć.Na początku było opakowanie...
Jak na zewnętrzny dysk twardy, Extreme Lighted Combo jest zapakowany w zaskakująco duże kartonowe pudełko. Ma to oczywiście wytłumaczenie - producent doskonale zabezpieczył zarówno dysk, jak i pozostałe komponenty, nie musimy się więc martwić o stan urządzenia podczas transportu. A co ukrywa wnętrze: oczywiście serce, czyli dysk, oraz całe okablowanie: USB i FireWire, kabel zasilający z niewielkim zasilaczem, również papierową instrukcję, ale bez polskiej wersji językowej.
Jak to wygląda?
Dysk Extreme Lighted Combo trudno określić jako urządzenie przenośne. Przemawiają za tym jego waga (0,5 kg) i spore wymiary (44,2 x 218,75 x 154,45 mm). Z pewnością jest to doskonały dysk zewnętrzny, a dopracowana w szczegółach obudowa dodatkowo przemawia za umieszczeniem go w wyeksponowanym miejscu na biurku. Przezroczysta obudowa pozwala zobaczyć wnętrze urządzenia, a przy niezbyt mocnym (lub całkowicie wyłączonym) oświetleniu pracę umilają kolorowe światła, ustawiane według uznania, emitowane przez świetlówki. Cała gama kolorów prezentowana jest w trybie kalejdoskopowym (w wybranym przez użytkownika tempie), choć można oczywiście ustawić jeden kolor lub całkiem wyłączyć iluminację. A wszystko to za pomocą jednego przycisku, umieszczonego z tyłu obudowy.
Podłączenie i korzystanie z urządzenia
Przygotowanie dysku do pracy jest banalne - wystarczy podłączyć go do zasilania, odpowiednim kablem (USB lub FireWire) połączyć z komputerem czy laptopem, nacisnąć przycisk włączający sprzęt i gotowe. Wszystkie gniazda znajdują się z tyłu urządzenia, jak również dwa przyciski: włączajacy oraz sterujący świetlówkami. Dysk został przygotowany z myślą o posiadaczach systemu Windows, dlatego użytkownicy Mac'ów będą mieli nieco utrudnione zadanie z instalacją - ale rozwiązanie jest dokładnie opisane w instrukcji. Urządzenie jest widoczne jako kolejny dysk i gotowe do pracy. O podłączeniu dysku informuje zielona dioda z przodu obudowy, czerwona wskazuje na jego pracę.
Parametry i wydajność
Największą zaletą dysku Extreme Lighted Combo jest z pewnością pojemność. 320 GB to wystarczająca ilosć miejsca na tysiące plików - jak podaje producent, Extreme Lighted Combo pomieści około 91,000 zdjęć cyfrowych, 80,000 MP3-ek lub 100 godzin video jakości DVD. Działa on z prędkością 7200 rpm przy buforze 8 MB. Powoduje minimalne obciążenie procesora. Średnia prędkość odczytu to 32,5 MB/s (dla USB) i 37,2 MB/s (FireWire), zaś dla zapisu parametry te wynoszą odpowiednio 26,3 MB/s i 27,6 MB/s. Pełną specyfikację dysku można znaleźć na stronie Western Digital, podobnie jak instrukcję (obydwa w formacie PDF).
Co można jeszcze dodać...
Do kolejnych zalet należą cicha praca i znikoma emisja ciepła przy doskonałym chłodzeniu własnym. Mowa o wbudowanym wiatraczku i otworach od spodu obudowy. Waga i odpowiednio skonstruowana obudowa utrudniają przypadkowe przesunięcie czy zrzucenie dysku. A najbardziej rzucające się w oczy komponenty - czyli świetlówki - z pewnością wnoszą ożywienie na biurku.
Czy warto?
Nad tym pytaniem muszą zastanowić się osoby skłonne wydać ponad 850 zł. Uzyskają niezawodną przestrzeń dyskową i wysokiej jakości sprzęt, wzbogacony niesamowitymi efektami wizualnymi. Ale komu tak naprawdę spodobają się te światełka, które nie spełniają żadnej funkcji i niczemu nie służą? Chyba miłośnikom moddingu i imprezowiczom...
|