|
Audiovox PVR1000 |
| [2005-12-03] |
| |
| Autor: Kamil Frąckiewicz |
| |
|
Coraz więcej słyszy się o multimedialnych urządzeniach, które radzą sobie nie tylko z muzyką ale i filmami, zdjęciami. Jednak, jeżeli chcemy mieć taki kombajn, nierzadko będziemy musieli słono za niego zapłacić. Amerykański producent Audiovox znalazł niewątpliwe ukojenie dla portfeli swoich klientów. Efektem pewnych wyszczupleń powstał multimedialny odtwarzacz za niecałe 80 dolarów.
Czego się spodziewać za 260 złotych.
W ładnym, tekturowym pudełku poza samym bohaterem tego testu, znajdziemy akcesoria. Wśród nich bateria Li-ion, słuchawki „pchełki”, przewody audio/video, ładowarka sieciowa, kabel USB a także futerał. Nie mogło zabraknąć oprogramowania. Na dwóch płytach CD znajdziemy pełną wersję programu do edycji wideo - Ulead VideoStudio, oraz programy samego producenta (m.in. konwerter plików filmowych).
Odtwarzacz o wymiarach 7 cm na 9 cm został wyposażony w kolorowy ekran LCD o przekątnej 2,5 cala. Fenomen jego niskiej ceny polega na rezygnacji z wbudowanego dysku twardego. Urządzenie samo w sobie posiada zaledwie 32 MB pamięci, jednak dzięki slotowi kart SD/MMC pamięć można znacznie rozbudować. Przyjmuje karty o pojemności do 1 GB.
Producent głosi na opakowaniu o tym, iż PVR 1000 posiada 7 urządzeń w jednym. Oczywiście jest to nieco naciągane, ale warto wymienić możliwości tego maleństwa.
Przede wszystkim odtwarzanie plików multimedialnych. Z formatami MP3, JPG oraz ASF (w kompresji MPEG4) radzi sobie rewelacyjnie. Jeżeli mamy filmy w innych formatach niż ASF możemy skorzystać z softwarowego konwertera, który w krótkim czasie przerobi każdy klip do postaci „widocznej” dla playera. Aby pomóc odtwarzaczowi w prawidłowym odczytywaniu danych, należy odpowiednio segregować pliki – muzyka do katalogu MP3, fotki do FOTO, itd. Jeżeli tego nie uczynimy niewykluczone, że Audiovox ich nie znajdzie. Jest to jakaś wada, ale można przymknąć na to oko.
Drugą bardzo ciekawą i zapewne, przy odpowiednim wykorzystaniu, przydatną funkcją jest opcja nagrywania. Nie chodzi tutaj o samo nagrywanie dźwięku, co oczywiście potrafi masz kombajn (posiada wbudowany mikrofon), ale o nagrywanie filmów wideo do formatu MPEG4. Tutaj przydadzą nam się przewody dołączone do zestawu. Jeden koniec wpinamy do gniazda „AV IN” drugi do jakiegokolwiek sprzętu posiadającego tzw. TV-OUT. Możliwości są nieograniczone. Możemy podłączyć kamerę, konsole PlayStation, DVD czy choćby domowego PC-ta. Obojętnie, co podłączony, Audiovox nagra nam to wszystko do formatu, z którym poradzi sobie chociażby MediaPlayer. Filmy rejestrowane są w rozdzielczości 320x240 z prędkością zapisu 25 klatek na sekundę.
Trzeba przyznać, funkcja oryginalna i niespotykana u konkurentów – za co duży plus.
Dodatkowo odtwarzacz można wykorzystać jako dysk wymienny, bądź czytnik kart SD/MMC – wystarczy skorzystać z przewodu USB i kopiować.
ABC odtwarzania
Muzyki słuchać możemy zarówno na dołączonych słuchawkach jak i przy pomocy wbudowanego głośnika. Empetrójki czyta bez żadnych problemów i w zasadzie jedynym mankamentem jest brak wyświetlania informacji o tytule i autorze (tagi ID3). Aby nieco poprawić charakterystykę dźwięku, możliwe jest skorzystanie z equalizer. Zaprogramowane jest 5 ustawień: POP/Jazz/Classic/DBB/Rock. Z filmami także radzi sobie przyzwoicie. Ekran, który zainstalowano, świetnie odzwierciedla wszelkie szczegóły, oglądany obraz jest dynamiczny (żadnych przycięć ekranu, bądź „duszków”).
Jeżeli chodzi o opcję przeglądania zdjęć to poza standardowym wyświetlaniem poszczególnych posiada także opcję pokazu slajdów. Dodatkowo możliwe jest edytowanie obrazów i przerabianie ich na Sepię, mozaikę, negatyw bądź tryb czarnobiały.
Jeżeli znudzi nam się oglądanie zdjęć, możemy skorzystać z jednej z dwóch gier. Gry są co prawda banalne (kółko i krzyżyk oraz proste puzzle), ale mogą wypełnić wolny czas. Z kolejnych opcji, w menu znajdziemy także kalendarz oraz budzik.
Bateria pozwala na 2 godziny dosyć intensywnej pracy. Ładować można za pomocą ładowarki sieciowej bądź poprzez przewód USB.
Kupujemy czy nie?
Jeżeli zamierzamy kupić tego typu urządzenie, na pewno warto rozpatrzyć ofertę firmy Audiovox. Może nie jest to Sony bądź iRiver, ale perspektywa zaoszczędzenia kilkuset złotych na pewno jest warta zastanowienia. Urządzenie daje wiele możliwości, chociaż firmware jest nie do końca przemyślany i dopracowany. Pewne niedociągnięcia powinny być wyeliminowane, a to dałoby większą przyjemnością z użytkowania. Kolejnym punktem zastanowień jest wybór pomiędzy wbudowanym dyskiem a pamięciami flaszowymi. Jedne i drugie mają swoje zalety. Ogólnie – jeżeli chcemy mieć zabawkę z dosyć ciekawymi funkcjami, myślę, że „na początek” Audiovox PCR 1000 będzie dobrym wyborem.
|
|
Mobile Internet Nr 6/2012
|